Złoty polski (zł)
  • Złoty polski (zł)
  • Euro (€)
Przepisy

iGulu Hot Dog Beer – jak zrobiliśmy piwo na wywarze z czterech hot dogów 🌭🍺

iGulu Hot Dog Beer – jak zrobiliśmy piwo na wywarze z czterech hot dogów 🌭🍺 Czy da się zrobić piwo z hot doga?

Czy da się zrobić piwo z hot doga?

Nie piwo „o smaku hot doga”. Nie piwo z aromatem kiełbasy dodanym na końcu. Tylko prawdziwe piwo, w którym cztery kompletne hot dogi – parówka razem z bułką – stają się jednym z surowców użytych do przygotowania nastawu.

Postanowiliśmy to sprawdzić.

Od początku założenie było jednak takie, że eksperymentujemy z dodatkiem, a nie z całym piwem jednocześnie. Dlatego zamiast samodzielnie budować recepturę słodową, dobierać chmiel, goryczkę i drożdże, zdecydowaliśmy się wykorzystać jako bazę oryginalny brew kit iGulu German Helles.

I był to wybór całkowicie świadomy.

Helles jest jasnym, czystym i stosunkowo neutralnym lagerem. Nie mamy tutaj potężnej goryczki IPA, paloności stouta czy bardzo intensywnych estrów. Chcieliśmy stworzyć możliwie czyste tło, na którym będzie można sprawdzić, czy cokolwiek z hot doga rzeczywiście przejdzie do gotowego piwa.

No i przeszło. Ale do tego jeszcze dojdziemy.

Co znajduje się w brew kicie iGulu German Helles?

Oryginalny zestaw iGulu German Helles zawiera:

  • 1 lb / ok. 454 g CBW® Pilsen Light DME – jasnego suchego ekstraktu słodowego,
  • 1 × Natural Hops Bitter Extract 15 – ekstrakt chmielowy odpowiadający przede wszystkim za goryczkę,
  • 2 × Natural Hops Aromatic Extract Hersbrucker – aromatyczny ekstrakt klasycznego niemieckiego chmielu Hersbrucker,
  • 1 × Dry Lager Yeast 03 – suche drożdże lagerowe.
Helles jest jasnym, czystym i stosunkowo neutralnym lagerem. Nie mamy tutaj potężnej goryczki IPA, paloności stouta czy bardzo intensywnych estrów. Chcieliśmy stworzyć możliwie czyste tło, na którym będzie można sprawdzić, czy cokolwiek z hot doga rzeczywiście przejdzie do gotowego piwa.

Dla standardowego German Helles iGulu OG 11–11,5°Bx, ABV 5–5,5%, goryczka 15–20 IBU i kolor około 3 SRM. Oryginalny harmonogram to 10 dni w 14°C, następnie 5 dni w 16°C i 5 dni kondycjonowania w 2°C.

Zachowujemy cały fundament tego przepisu. Zmieniamy jedno:

część wody zastępujemy wywarem przygotowanym z czterech kompletnych hot dogów.

Czego potrzebujemy?

Do naszego eksperymentu wykorzystaliśmy:

  • 1 × oryginalny brew kit iGulu German Helles,
  • 4 kompletne hot dogi ze stacji benzynowej – parówka + bułka, bez sosów,
  • wodę,
  • niewielką ilość pożywki dla drożdży,
  • keg fermentacyjny iGulu,
  • urządzenie iGulu F1,
  • garnek,
  • sitko,
  • czystą łyżkę lub szpatułkę,
  • środek do dezynfekcji sprzętu mającego kontakt z nastawem,
  • opcjonalnie RAPT Pill lub inny hydrometr do obserwacji przebiegu fermentacji.

Dlaczego hot dogi bez sosów?

Chcieliśmy sprawdzić wpływ samego hot doga, a nie musztardy, ketchupu, majonezu czy sosu czosnkowego.

Parówka i bułka już same w sobie są wystarczająco szalonym dodatkiem. Sosy wprowadziłyby cukry, kwasy, przyprawy, tłuszcze i kolejne aromaty, przez co później trudno byłoby powiedzieć, co właściwie odpowiada za uzyskany efekt.

Chcieliśmy sprawdzić wpływ samego hot doga, a nie musztardy, ketchupu, majonezu czy sosu czosnkowego.
Parówka i bułka już same w sobie są wystarczająco szalonym dodatkiem. Sosy wprowadziłyby cukry, kwasy, przyprawy, tłuszcze i kolejne aromaty, przez co później trudno byłoby powiedzieć, co właściwie odpowiada za uzyskany efekt.

ETAP 1 – przygotowanie wywaru z hot dogów

Tutaj zaczyna się cała zabawa.

Bierzemy cztery kompletne hot dogi – razem z bułkami i parówkami – i kroimy je na mniejsze kawałki.

Umieszczamy wszystko w garnku i zalewamy wodą.

Następnie podgrzewamy całość i utrzymujemy gorący wywar przez około 60–90 minut. Nie chodzi nam o agresywne smażenie czy przypalanie składników. Chcemy przede wszystkim wypłukać do wody substancje pochodzące z bułki i parówki oraz uzyskać intensywny, charakterystyczny wywar.

Bułka podczas tego procesu praktycznie się rozpada. Parówka oddaje tłuszcz, sól, związki aromatyczne, część białek i innych rozpuszczalnych składników.

Efekt?

Nie wygląda szczególnie apetycznie. 😄

Bierzemy cztery kompletne hot dogi – razem z bułkami i parówkami – i kroimy je na mniejsze kawałki.

Umieszczamy wszystko w garnku i zalewamy wodą.

Następnie podgrzewamy całość i utrzymujemy gorący wywar przez około 60–90 minut. Nie chodzi nam o agresywne smażenie czy przypalanie składników. Chcemy przede wszystkim wypłukać do wody substancje pochodzące z bułki i parówki oraz uzyskać intensywny, charakterystyczny wywar.

Bułka podczas tego procesu praktycznie się rozpada. Parówka oddaje tłuszcz, sól, związki aromatyczne, część białek i innych rozpuszczalnych składników.

Nasz świeżo przygotowany wywar był szarawy i mętny, ale pachniał niesamowicie intensywnie parówką. W smaku przypominał trochę bazę domowego żurku – tyle że jeszcze bez kiełbasy, która teoretycznie już przecież była w środku.

ETAP 2 – dokładne odcedzenie

Po zakończeniu przygotowania wywaru usuwamy wszystkie większe części hot dogów.

Najpierw wykorzystujemy zwykłe sitko. Nie próbujemy przeciskać przez nie rozgotowanej bułki – zależy nam na płynnym wywarze, a nie na puree z hot doga.

To ważne, ponieważ bułka podczas obróbki cieplnej potrafi zmienić się w bardzo drobną zawiesinę.

Po odcedzeniu zostaje nam płyn zawierający między innymi związki pochodzące z pieczywa i parówki oraz – niestety – sporo tłuszczu.

I właśnie tłuszcz jest największym technologicznym problemem całego projektu.

ETAP 3 – cold crash wywaru, czyli walka z tłuszczem

Nie chcieliśmy wlewać takiego wywaru bezpośrednio do nastawu.

Tłuszcz jest bardzo skutecznym niszczycielem piany piwnej. Lipidy destabilizują błony otaczające pęcherzyki CO₂, dlatego nawet stosunkowo niewielka ich ilość może mocno pogorszyć trwałość piany.

Postanowiliśmy więc wykorzystać samo iGulu do rozwiązania problemu.

Przelaliśmy odcedzony wywar do kega iGulu i ustawiliśmy:

2°C na około 24 godziny.

Po schłodzeniu wydarzyło się dokładnie to, czego oczekiwaliśmy.

Na powierzchni utworzyła się gruba, zwarta warstwa zestalonego tłuszczu.

Można ją było mechanicznie zebrać łyżką lub szpatułką, pozostawiając pod spodem znacznie bardziej odtłuszczony wywar.

Nie próbujemy osiągnąć laboratoryjnej separacji 100% tłuszczu. Chodzi o usunięcie maksymalnie dużej jego ilości, którą jesteśmy w stanie łatwo oddzielić.

Co ciekawe, część emulsji i cięższych składników później dodatkowo osiadła na dnie kega.

Nie próbujemy osiągnąć laboratoryjnej separacji 100% tłuszczu. Chodzi o usunięcie maksymalnie dużej jego ilości, którą jesteśmy w stanie łatwo oddzielić.
Co ciekawe, część emulsji i cięższych składników później dodatkowo osiadła na dnie kega.

ETAP 4 – higiena i dezynfekcja

Od tego momentu przestajemy traktować projekt jak gotowanie i zaczynamy traktować go dokładnie tak samo jak każdy normalny nastaw piwny.

Wszystko, co będzie miało kontakt ze schłodzonym wywarem i brzeczką, musi być dokładnie umyte i zdezynfekowane.

Dotyczy to przede wszystkim:

  • kega fermentacyjnego,
  • pokrywy,
  • elementów mających kontakt z piwem,
  • mieszadła lub łyżki,
  • lejka, jeżeli go używamy,
  • hydrometru,
  • RAPT Pill,
  • naczyń używanych podczas przygotowania drożdży.

Najpierw usuwamy zabrudzenia mechaniczne i dokładnie myjemy sprzęt, a dopiero później stosujemy odpowiedni środek dezynfekujący zgodnie z instrukcją jego producenta.

Dezynfekcja nie zastępuje mycia. Tłusta powierzchnia po wywarze z hot dogów wymaga tutaj szczególnej uwagi.

ETAP 5 – przygotowanie właściwego nastawu

Teraz wracamy do naszego German Helles.

Do czystego i zdezynfekowanego kega trafia przygotowany wcześniej odtłuszczony wywar z czterech hot dogów.

Następnie dodajemy składniki oryginalnego brew kitu:

CBW® Pilsen Light DME,
Natural Hops Bitter Extract 15,
dwa Natural Hops Aromatic Extract Hersbrucker.

Dopełniamy wodą do właściwej objętości roboczej kega iGulu.

Całość trzeba bardzo dokładnie wymieszać, żeby suchy ekstrakt słodowy całkowicie się rozpuścił.

W klasycznej instrukcji iGulu przygotowanie nastawu również opiera się na dodaniu ekstraktów do wody w zdezynfekowanym kegu, dokładnym wymieszaniu oraz zadaniu drożdży.

U nas różnica polega na tym, że część zwykłej wody została zastąpiona naszym hot-dogowym wywarem.

Do czystego i zdezynfekowanego kega trafia przygotowany wcześniej odtłuszczony wywar z czterech hot dogów.

Następnie dodajemy składniki oryginalnego brew kitu:

CBW® Pilsen Light DME,
Natural Hops Bitter Extract 15,
dwa Natural Hops Aromatic Extract Hersbrucker.

Dopełniamy wodą do właściwej objętości roboczej kega iGulu.
Całość trzeba bardzo dokładnie wymieszać, żeby suchy ekstrakt słodowy całkowicie się rozpuścił.

ETAP 6 – pożywka dla drożdży

Zdecydowaliśmy się również na niewielką dodatkową modyfikację.

Dodaliśmy około 0,8 g SpringFerm.

Nie jest to konieczny element oryginalnego przepisu German Helles. To nasza modyfikacja wynikająca z faktu, że drożdże wrzucamy do bardzo nietypowego środowiska.

Nie chcieliśmy zwiększać dawki ani budować skomplikowanego programu żywienia. Miało to być jedynie niewielkie dodatkowe wsparcie dla drożdży na początku fermentacji.

Pożywkę dodaliśmy do nastawu, a nie do wody służącej do uwodnienia drożdży.

ETAP 7 – uwodnienie drożdży

W oryginalnym zestawie znajdują się Dry Lager Yeast 03. (iGulu)

W standardowym nastawie można zastosować je zgodnie z instrukcją zestawu. My jednak przy tak nietypowym eksperymencie chcieliśmy dać drożdżom możliwie komfortowy start.

Dlatego zdecydowaliśmy się je wcześniej uwodnić.

Do małej ilości czystej, przegotowanej i schłodzonej wody wsypaliśmy drożdże, pozostawiliśmy je na kilkanaście minut, a następnie delikatnie wymieszaliśmy.

Dopiero tak przygotowane drożdże trafiły do właściwego nastawu.

Po zadaniu drożdży keg został zamknięty.

ETAP 8 – pomiar OG i pierwsza niespodzianka

Standardowy German Helles iGulu powinien rozpoczynać fermentację w okolicy 11–11,5°Bx.

U nas RAPT Pill po ustabilizowaniu pokazał około:

OG 1.060.

To znacznie więcej niż przy standardowym nastawie.

Nie oznacza jednak, że cały dodatkowy ekstrakt pochodził z fermentowalnych cukrów.

Wywar z hot dogów wniósł do nastawu również substancje pochodzące z bułki i parówki – między innymi rozpuszczalne składniki pieczywa, białka, peptydy, sole oraz inne związki zwiększające gęstość.

Dlatego w tym eksperymencie OG i późniejsze wyliczenie ABV traktujemy nieco bardziej orientacyjnie niż przy klasycznym piwie.

Zwykły hydrometr zachowywał się zresztą bardzo dziwnie. Tłuszcz, emulsja, zawiesina i zmieniające się napięcie powierzchniowe powodowały problemy z odczytem.

RAPT Pill okazał się znacznie przydatniejszy przede wszystkim do obserwowania trendu, a nie obsesyjnego analizowania każdego pojedynczego punktu SG.

ETAP 9 – fermentacja

Zdecydowaliśmy się zachować oryginalny program German Helles:

10 dni – 14°C
5 dni – 16°C
5 dni – 2°C

To dokładnie harmonogram podawany dla zestawu German Helles przez iGulu.

Fermentację prowadzimy w zamkniętym kegu.

I tutaj zaczęła się prawdziwa zabawa.

Początkowo praktycznie nic się nie działo.

RAPT pokazywał jedynie minimalny ruch:

1.0605 → 1.0596 → 1.0582

Nie było spektakularnej piany. Nie było gwałtownego spadku SG.

Zaczęliśmy się nawet zastanawiać, czy drożdże w ogóle poradzą sobie z naszym hot-dogowym środowiskiem.

Poradziły sobie.

Po długiej fazie lag fermentacja ruszyła.

SG zaczęło schodzić:

~1.060 → 1.0544 → 1.0448 → 1.0389 → 1.0359 → 1.0338 → 1.0293…

Jednocześnie zaczęło rosnąć ciśnienie w zamkniętym kegu, dochodząc w trakcie fermentacji do około 21 PSI.

Pojawiła się również widoczna piana fermentacyjna.

I od tego momentu obowiązuje najważniejsza zasada:

nie przeszkadzamy drożdżom.

Co stało się z tłuszczem i emulsją?

To jedna z najciekawszych obserwacji całego projektu.

Po początkowym zmętnieniu nastaw zaczął się porządkować. Cięższa emulsja i osad opadły na dno kega, a górna część zaczęła coraz bardziej przypominać piwo.

Nie wykonywaliśmy transferu w trakcie aktywnej fermentacji.

Rozważaliśmy przelanie piwa znad osadu do drugiego kega i zadanie nowych drożdży, gdy fermentacja początkowo bardzo długo nie chciała wystartować. Kiedy jednak SG zaczęło regularnie spadać, zrezygnowaliśmy z tego pomysłu.

Skoro drożdże pracują – nie naprawiamy czegoś, co nie jest zepsute.

Dodatkowo zakładamy, że właśnie w emulsji i osadzie może znajdować się część związków odpowiedzialnych za charakterystyczny aromat hot doga. Dlatego pozwalamy im pozostać w kontakcie z piwem podczas fermentacji.

A co z pianą?

Tutaj nastąpiło chyba największe zaskoczenie.

Spodziewaliśmy się, że nawet po wcześniejszym odtłuszczeniu pozostałości lipidów mogą praktycznie zniszczyć pianę.

Tymczasem próbka pobrana podczas fermentacji pokazała coś zupełnie innego.

Piana jest bardzo gęsta, kremowa i trwała.

Przypomina wręcz zwartą, śmietanową pianę spotykaną w dobrze nalanym czeskim lagerze.

Nie oznacza to oczywiście, że tłuszcz nagle przestał wpływać na pianę. Raczej udało nam się usunąć jego wystarczająco dużą część, a białkowo-słodowa struktura tego nietypowego piwa najwyraźniej radzi sobie z pozostałościami znacznie lepiej, niż zakładaliśmy.

Najważniejsze pytanie: jak to smakuje?

Musieliśmy spróbować jeszcze przed zakończeniem fermentacji.

I tutaj wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewaliśmy.

To jest po prostu bardzo dobre piwo.

W aromacie pojawiła się lekka, przyjemna nuta owocowa.

W ustach piwo jest pełne, bardzo gładkie i kremowe. Jednocześnie pozostaje czyste, neutralne i dobrze zbalansowane.

Nie mamy dominującej słodowości.

Nie mamy nachalnej goryczki.

Nie mamy też smaku „rosołu z parówki”.

Piwo nie jest jednak puste ani wodniste. Ma bardzo przyjemne ciało i zaskakująco długi finisz.

I właśnie wtedy dzieje się najlepsze.

Po przełknięciu, po krótkiej chwili, gdzieś w tle pojawia się…

hot dog. 🌭

Naprawdę.

Nie atakuje nosa.

Nie dominuje pierwszego łyku.

Nie daje efektu „piwa kiełbasianego”.

To bardzo delikatna, subtelna nuta pojawiająca się dopiero w finiszu.

I właśnie taki rezultat uważamy na tym etapie za znacznie ciekawszy niż piwo, które od pierwszego kontaktu krzyczałoby „PARÓWKA!”.

Jakiego FG się spodziewamy?

Tego jeszcze nie wiemy.

I właśnie dlatego eksperyment nadal trwa.

Standardowego zachowania Hellesa nie możemy tutaj przenieść jeden do jednego, ponieważ część dodatkowego OG została wniesiona przez nietypowe składniki wywaru.

Obserwujemy więc przede wszystkim krzywą RAPT.

Dopóki SG konsekwentnie spada, nie uznajemy fermentacji za zakończoną.

Dopiero wyraźne wypłaszczenie gęstości przez co najmniej 48 godzin będzie dla nas sygnałem, że można zacząć myśleć o kolejnym etapie.

Pełny przepis w skrócie

Baza: iGulu German Helles Brew Kit
Hot dogi: 4 sztuki, kompletne – bułka + parówka, bez sosów
Pożywka: ok. 0,8 g SpringFerm
Drożdże: oryginalne iGulu Dry Lager Yeast 03
Objętość: do roboczej objętości kega iGulu
Zmierzony OG naszego eksperymentu: ok. 1.060
Fermentacja: 10 dni / 14°C
Dojrzewanie: 5 dni / 16°C
Conditioning / cold crash: 5 dni / 2°C
Fermentacja: w zamkniętym kegu
Stan eksperymentu: fermentacja nadal trwa.

I właściwie po co to wszystko?

Bo właśnie na tym polega dla nas największa frajda z iGulu.

Możemy oczywiście wziąć oryginalny brew kit German Helles, przygotować go dokładnie według instrukcji i otrzymać klasyczny jasny lager. Zestaw został właśnie do tego zaprojektowany.

Ale iGulu traktujemy również jako otwartą platformę fermentacyjną.

Możemy zmieniać składniki, modyfikować temperatury, wykorzystywać własne dodatki, obserwować SG, eksperymentować z drożdżami i sprawdzać pomysły, które na papierze czasem brzmią kompletnie absurdalnie.

Nie każdy eksperyment musi się udać.

Właściwie porażka jest równie wartościową częścią eksperymentowania jak sukces, jeżeli potrafimy zrozumieć, dlaczego coś się wydarzyło.

I właśnie próbowanie, obserwowanie procesu, mierzenie, wyciąganie wniosków i poprawianie kolejnych nastawów jest kwintesencją zdobywania doświadczenia i wiedzy o fermentacji.

A czasami zaczynamy od pytania:

„Czy da się zrobić piwo z czterech hot dogów ze stacji benzynowej?”

…a kilka dni później stoimy przy kegu i zastanawiamy się, dlaczego to cholerstwo jest tak dobre. 😂🌭🍺

Eksperyment trwa. Do pełnego podsumowania wrócimy po zakończeniu fermentacji, kondycjonowaniu i finalnej degustacji.

Dane dotyczące składu i standardowego programu German Helles zweryfikowałem z aktualną kartą produktu producenta; sam przepis Hot Dog Beer, dawka pożywki, przygotowanie wywaru i opis przebiegu są Waszą eksperymentalną modyfikacją. Oryginalny iGulu German Helles Brew Kit


Ważna uwaga technologiczna

Proces fermentacji jest procesem biologicznym, a jego przebieg i finalny efekt zależą przede wszystkim od aktywności i kondycji drożdży. Z tego względu czas fermentacji, stopień odfermentowania oraz profil sensoryczny gotowego piwa mogą w naturalny sposób różnić się od założeń receptury. Jest to normalne i pożądane zjawisko w fermentacji – nawet przy identycznych nastawach technicznych.

Dodatkowo kluczowe jest systematyczne zapisywanie parametrów nastawu. Notuj datę, użyte surowce i ich ilości, gęstość początkową i końcową (SG), temperatury, czasy etapów, ciśnienie (jeśli dotyczy), szczep drożdży, korekty pH oraz wszystkie dodatki i moment ich dodania. To jedyny sposób, aby później wiernie odtworzyć ten sam napój lub świadomie go zmodyfikować. Bez notatek po czasie nie wiadomo, co dokładnie zostało zrobione — i zamiast rozwijać recepturę, zaczyna się od zera.

Zostaw komentarz

Wybierz pola do wyświetlenia. Inne będą ukryte. Przeciągnij i upuść, aby zmienić kolejność.
  • Obraz
  • ABV (procentowa zawartość alkoholu)
  • IBU (międzynarodowe jednostki goryczki)
  • OG (gęstość początkowa)
  • SRM (standardowa metoda referencyjna)
  • Waga
  • Cena
  • Stan magazynowy
  • Dodaj do koszyka
Kliknij na zewnątrz, aby ukryć pasek porównawczy
Porównaj