iGulu na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa 2026 — fermentacja, Disco’70 i kapitalna energia przy stoisku

W dniach 19–21 czerwca 2026 mieliśmy przyjemność uczestniczyć we Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa — jednym z najciekawszych wydarzeń w Polsce dla osób zainteresowanych piwowarstwem, fermentacją, technologią i kulturą kraftową. Nasze stoisko iGulu od pierwszych godzin festiwalu stało się miejscem rozmów, pokazów, spotkań z klientami i prezentacji możliwości nowoczesnej, automatycznej fermentacji w domu.
Tegoroczny klimat wydarzenia był wyjątkowy, bo całość odbywała się w stylistyce Disco’70. Postanowiliśmy więc wejść w ten klimat na całego: były złote marynarki, cekiny, festiwalowe dekoracje, dużo energii i jeszcze więcej rozmów z odwiedzającymi. Nasze stoisko było dobrze widoczne już z daleka dzięki dużemu banerowi „Automatyczna domowa fermentacja — zrób własne piwo w domu i nie tylko”, a centralnym punktem prezentacji były urządzenia iGulu, pokazujące, jak prosta i uporządkowana może być domowa fermentacja.
Automatyczna domowa fermentacja w centrum festiwalowych rozmów
Podczas festiwalu prezentowaliśmy urządzenia iGulu oraz ideę automatycznej fermentacji, która pozwala prowadzić cały proces w sposób znacznie bardziej kontrolowany niż w tradycyjnych metodach domowych. Wielu odwiedzających pytało o to, jak działa iGulu, czym różni się od klasycznych rozwiązań dla piwowarów domowych, jakie procesy można w nim prowadzić oraz jak wygląda obsługa urządzenia w praktyce.
Duże zainteresowanie wzbudzało przede wszystkim to, że iGulu łączy w sobie kilka etapów pracy w jednym urządzeniu: fermentację, chłodzenie i nalewanie. Dla wielu osób odwiedzających nasze stoisko było to pierwsze spotkanie z taką formą domowej fermentacji — bardziej technologiczną, uporządkowaną i wygodną, ale nadal dającą ogromne pole do własnych eksperymentów z recepturami.
Rozmawialiśmy o piwie kraftowym, piwowarstwie domowym, cydrze, kombuchy, miodach pitnych, fermentacji glukozy, pracy drożdży, temperaturze, ciśnieniu, aromatach i możliwościach, jakie daje mała, automatyczna platforma fermentacyjna w warunkach domowych. Widać było wyraźnie, że temat domowej fermentacji interesuje zarówno osoby początkujące, jak i tych, którzy mają już za sobą wiele własnych nastawów.
Klienci, znajomi i nowe historie przy stoisku iGulu
Największą wartością takich wydarzeń są jednak spotkania. Przez nasze stoisko przewinęło się mnóstwo osób — zarówno tych, które dopiero poznawały iGulu, jak i naszych klientów, którzy przyjechali na festiwal specjalnie po to, żeby zobaczyć nas na żywo, porozmawiać, wymienić doświadczenia i podzielić się własnymi efektami pracy.

Odwiedziło nas kilku użytkowników iGulu, co było dla nas szczególnie ważne. Takie rozmowy są najlepszym potwierdzeniem, że wokół domowej fermentacji tworzy się aktywna społeczność ludzi, którzy nie tylko korzystają z urządzenia, ale też eksperymentują, testują receptury, porównują efekty i chętnie dzielą się swoimi obserwacjami. To właśnie z takich rozmów rodzą się najlepsze pomysły na kolejne materiały, receptury, testy i usprawnienia.
Nie zabrakło też sytuacji zupełnie nieplanowanych. Jedną z takich historii była wizyta klientów, którzy przywieźli własny miód pitny. Temat okazał się tak ciekawy, że postanowiliśmy skonsultować go z fachowcami z Augustowskiej Miodosytni. Rozmowa rozwinęła się w bardzo interesującą miodową debatę, a profesjonalna opinia była na tyle pozytywna, że pojawiła się nawet sugestia, aby zachowaną drugą butelkę zgłosić do konkursu. Takie momenty najlepiej pokazują, że festiwal to nie tylko stoiska i prezentacje, ale przede wszystkim żywa wymiana doświadczeń.
Mistrz Yoda i zdalna fermentacja siłą woli
Na naszym stoisku pojawił się również wyjątkowy gość — „mistrz Yoda”, który postanowił sprawdzić możliwości zdalnej fermentacji, wpływając siłą woli na drożdże. Trzeba przyznać, że była to jedna z bardziej nietypowych metod kontroli procesu, z jakimi mieliśmy do czynienia.

Czy drożdże zareagowały na moc Jedi? Tego jednoznacznie nie potwierdzamy, ale atmosfera przy stoisku zdecydowanie przyspieszyła. Było dużo śmiechu, zdjęć, rozmów i dobrej festiwalowej energii. A skoro iGulu jest urządzeniem, które porządkuje proces fermentacji, to być może kiedyś trzeba będzie stworzyć specjalny tryb „Force Fermentation”. Oczywiście wyłącznie testowo.
Takie sytuacje tworzą klimat wydarzenia. Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa pokazał, że technologia, pasja, humor i społeczność mogą świetnie działać razem. Nasze stoisko było nie tylko miejscem prezentacji urządzeń, ale też punktem spotkań, rozmów i spontanicznych historii, których nie dałoby się wcześniej zaplanować.
Pogoda? Pełen festiwalowy rollercoaster
Nie byłby to prawdziwy festiwal, gdyby wszystko szło zgodnie z planem. Pogoda we Wrocławiu postanowiła zagrać własny koncert: najpierw upały rodem z tropików, później opady również w klimacie tropikalnym. Słońce, chmury, deszcz i ponownie słońce — wszystko zmieniało się dynamicznie, ale nie zatrzymało festiwalowej energii.
Mimo pogodowych niespodzianek nasze stoisko działało pełną parą. Odwiedzający dopisywali, rozmowy trwały, urządzenia iGulu przyciągały uwagę, a klimat Disco’70 skutecznie podtrzymywał dobre nastroje. Można powiedzieć, że pogoda płatała figle, ale festiwal i tak zrobił swoje.
Dziękujemy za spotkania na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa
Udział w Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa 2026 był dla nas świetnym doświadczeniem. Dziękujemy wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko, zadawali pytania, testowali, rozmawiali, robili zdjęcia, oglądali live’y i dzielili się swoimi doświadczeniami z fermentacją.
Dziękujemy naszym klientom, którzy przyjechali do nas na festiwal, osobom poznającym iGulu po raz pierwszy, fachowcom z Augustowskiej Miodosytni, piwowarom domowym ze stoiska PSPD oraz wszystkim, którzy stworzyli tę wyjątkową atmosferę.
Wrocław pokazał, że domowa fermentacja, piwowarstwo, miody pitne, kombucha, cydr i nowoczesne technologie fermentacyjne mają ogromny potencjał, a wokół iGulu rośnie społeczność ludzi ciekawych, kreatywnych i otwartych na eksperymenty.
Do zobaczenia na kolejnych wydarzeniach — a kto wie, może następnym razem mistrz Yoda uruchomi fermentację jeszcze przed naszym przyjazdem.





